160 turystów rocznie — poznaj najmniej odwiedzany kraj świata
Podczas gdy najpopularniejsze destynacje zmagają się z nadmiarem zwiedzających, na Oceanie Spokojnym istnieją niepodległe państwa przyciągające zaledwie garstkę podróżnych rocznie. Nauru jest uznawane za najmniej odwiedzany kraj świata, z roczną liczbą turystów szacowaną na około 160 osób.
Tuvalu przyjmuje rocznie około 3700 gości, a Wyspy Marshalla i Kiribati po około 6000 każde. Dla porównania — tyle turystów popularny europejski kurort przyjmuje czasem w jeden weekend sierpnia.
Brak ruchu turystycznego w tych państwach wynika z ogromnych odległości geograficznych, niezwykle wysokich kosztów biletów lotniczych oraz słabo rozwiniętej bazy noclegowej. Nieregularne połączenia transportowe dodatkowo utrudniają jakiekolwiek planowanie podróży z wyprzedzeniem.
Dodatkowo miejsca te zmagają się z poważnymi wyzwaniami ekologicznymi, w tym z podnoszeniem się poziomu oceanów, które w dłuższej perspektywie zagraża samemu istnieniu tych nisko położonych wysp.
Podróże w miejsca poza utartym szlakiem wymagają innego planowania — sprawdź nasz poradnik organizacji nietypowych wyjazdów.
Motywacje niszowej grupy podróżników — tak zwanych 'kolekcjonerów państw' — przemierzających ocean w poszukiwaniu miejsc niedostępnych dla masowego odbioru, stanowią osobny fenomen w branży turystycznej. Dla tej grupy dotarcie do Nauru jest większym osiągnięciem niż odwiedzenie stu popularnych stolic.
Podróż do tych krajów zwykle wymaga kilku przesiadek, tygodni planowania i budżetu znacznie przekraczającego koszt typowych wakacji — ale dla garstki entuzjastów to właśnie stanowi całą atrakcyjność takiej wyprawy.
Nauru i Tuvalu pokazują, że na mapie świata wciąż istnieją miejsca, które turystyka masowa ominęła niemal całkowicie — nie z braku piękna, a z powodu zwykłej geografii.
Budżet na podróż życia też warto zaplanować
Nietypowa trasa z wieloma przesiadkami wymaga precyzyjnego planu — w aplikacji OgarnijWakacje.pl rozpiszesz ją na osi czasu razem z budżetem całej wyprawy.