Paryż na weekend: dlaczego dwa dni w stolicy Francji naprawdę wystarczą
Z Warszawy do Paryża LOT leci dwie godziny piętnaście minut, a Wizz Air z Modlina potrafi znaleźć bilet za niecałe 200 złotych w obie strony, jeśli kupi się go z trzytygodniowym wyprzedzeniem. Wystarczy wyjść z pracy w piątek po południu, żeby w sobotę o dziewiątej rano pić café crème przy kontuarze na Rue Mouffetard. To jedna z niewielu europejskich stolic, do której realnie opłaca się polecieć na dwa dni, a nie tylko marzyć o tygodniu urlopu.
Centrum Paryża mieści się w promieniu niecałych ośmiu kilometrów, a szesnaście linii metra kursuje średnio co trzy-cztery minuty w godzinach szczytu. Bilet Navigo Easy kosztuje dwa euro za sztukę, ale karnet dziesięciu przejazdów wychodzi już po niecałe 1,73 euro za bilet — na weekend to spokojnie się zwraca. Z lotniska Charles de Gaulle do centrum RER B jedzie 35 minut i kosztuje 11,80 euro, więc taksówka za 60 euro ma sens tylko wtedy, gdy bagaż jest naprawdę duży.
Na wyjazd · eSIM
Internet we Francji bez roamingu i szukania kart SIM na lotnisku — eSIM Airalo aktywujesz z telefonu jeszcze przed wylotem.
Miasto rozkręca się spiralą dwudziestu dzielnic od Luwru w centrum na zewnątrz, więc sam numer dzielnicy w adresie hotelu od razu podpowiada, jak daleko wypadnie nocleg od serca miasta. Le Marais, dzielnice trzecia i czwarta, łączy wąskie uliczki z restauracjami czynnymi do późna i kosztuje średnio 140-180 euro za dwuosobowy pokój w sezonie. Saint-Germain-des-Prés jest droższy i bardziej stonowany, za to dziesięć minut spacerem od Luwru i Ogrodu Luksemburskiego. Kto szuka czegoś tańszego, znajdzie przyzwoite hotele przy kanale Saint-Martin za 90-110 euro, wciąż dwie stacje metra od centrum.
Luwr otwiera się o dziewiątej, ale bilety wstępu na konkretną godzinę trzeba rezerwować online z wyprzedzeniem — bez tego przed piramidą I.M. Pei można stać nawet półtorej godziny. Musée d'Orsay, mniejsze i bardziej kameralne, da się zwiedzić w dwie-trzy godziny i mieści się dosłownie po drugiej stronie Sekwany. Sainte-Chapelle na Île de la Cité, z witrażami sięgającymi piętnastu metrów wysokości, zajmuje pół godziny, a kolejka rzadko przekracza dwadzieścia minut poza sezonem wysokim.
Zwiedzanie · Luwr i okolice
Bilety bez kolejki do Luwru i Sainte-Chapelle oraz wycieczki z przewodnikiem po Paryżu — przez GetYourGuide.
Kto ma jeszcze siłę na czwarty przystanek, powinien zajrzeć do Musée de l'Orangerie w Ogrodzie Tuileries — osiem monumentalnych obrazów z cyklu Nenufary Claude'a Moneta zajmuje tam dwie owalne sale zbudowane specjalnie pod te płótna. Wieczorem Wieża Eiffla przez pięć minut co godzinę, od zmroku do pierwszej w nocy, migocze dwudziestoma tysiącami żarówek — najlepiej widać to z mostu Bir-Hakeim albo z trawnika Champ de Mars, za darmo. Rejs Bateaux Parisiens po Sekwanie kosztuje od 16 euro za godzinę i mija w tym czasie dziewięć mostów oraz katedrę Notre-Dame, wciąż w trakcie odbudowy po pożarze z 2019 roku.
Montmartre wciąż wygląda tak, jak na starych pocztówkach — wąskie uliczki wokół Place du Tertre, gdzie portreciści pracują od rana, i winnica Clos Montmartre schodząca po zboczu wzgórza. Schody pod Sacré-Cœur to 237 stopni, ale widok na dachy miasta z tarasu przed bazyliką wart jest zadyszki. Obiad w bistro w bocznej uliczce, z menu dnia za 19-24 euro, wychodzi taniej niż w restauracjach przy głównych alejach i zwykle smakuje lepiej.
Po drugiej stronie miasta, w Dzielnicy Łacińskiej, kluczy się między księgarnią Shakespeare and Company naprzeciwko Notre-Dame a Ogrodem Luksemburskim, gdzie w słoneczne dni trudno znaleźć wolne krzesełko przy fontannie Médicis. Panteon, mauzoleum Woltera, Rousseau i Marie Curie, stoi na najwyższym punkcie lewego brzegu i kosztuje 13 euro wstępu — z tarasu widokowego pod kopułą, otwartego tylko od kwietnia do października, widać niemal całe miasto. To też dzielnica studencka, więc dobry obiad znajdzie się tu bez rezerwacji nawet w sobotni wieczór.
Serwis (service compris) jest zwykle wliczony w rachunek, więc napiwek to najwyżej zaokrąglenie do pełnej kwoty, nie piętnaście procent jak w Stanach. Boulangerie na rogu sprzeda świeżego croissanta za 1,30-1,60 euro, a baguette tradition za 1,20 euro — kupowanie śniadania na mieście zamiast w hotelu potrafi zaoszczędzić 15-20 euro dziennie na dwie osoby. Warto pilnować plecaka w metrze na linii 1 i wokół Wieży Eiffla, gdzie kieszonkowcy pracują w tłumie turystów najintensywniej, ale poza tymi punktami miasto nie jest bardziej ryzykowne niż inne europejskie stolice.
Kto ma w planie trzeci dzień albo wcześniejszy lot powrotny, może dorzucić Wersal — RER C dowozi tam w 40 minut, a bilet łączony z wejściem do pałacu i ogrodów kosztuje 21 euro. Latem warto wybrać dzień powszedni, bo w weekendy kolejka do bramy potrafi ciągnąć się przez sam park. Fontanny Musicales, uruchamiane w wybrane dni, robią z ogrodów zupełnie inne miejsce niż suche alejki poza sezonem pokazów.
Najmniej tłoczno w Paryżu jest wczesną wiosną i późną jesienią, kiedy temperatury w dzień oscylują wokół 12-15 stopni, a kolejki do najpopularniejszych punktów są o połowę krótsze niż w lipcu. Warto zabrać parasolkę niezależnie od miesiąca — opady pojawiają się nagle i równie szybko znikają. Dwa dni to za mało, żeby zobaczyć wszystko, ale w zupełności wystarczy, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie wracają tu regularnie, zamiast odhaczać miasto raz na zawsze.
Artykuł zawiera linki afiliacyjne (GetYourGuide, Airalo) — jeśli klikniesz i dokonasz zakupu, możemy otrzymać prowizję, bez dodatkowych kosztów dla Ciebie.