Wróć do newsów Trendy

Kolana w oparciu, buty na wierzchu – tak Polacy najbardziej wkurzają się w samolocie

4 min · 7 września 2026 · Redakcja OW

Picie alkoholu i agresywne zachowanie na pokładzie zirytowało 65 proc. Polaków, którzy w ostatnim roku lecieli samolotem – wynika z badania panelu Ariadna, przeprowadzonego na próbie 1050 dorosłych respondentów metodą CAWI między 24 a 27 lipca 2026 roku. Tuż za nim, z wynikiem 61 proc., znalazło się wciskanie kolan w oparcie fotela i kopanie w nie w trakcie lotu – bolączka każdego, kto siedzi w rzędzie przed niespokojną nogą sąsiada.

Ściąganie butów na pokładzie przeszkadza 46 proc. ankietowanych, a zajmowanie części cudzego miejsca – łokciem na podłokietniku albo nogami wystawionymi na przejście – 42 proc. Jedzenie intensywnie pachnących potraw, przede wszystkim ryb i jajek na twardo, zirytowało 29 proc. respondentów. Płaczące dzieci wskazało 27 proc., kaszel i pociąganie nosem 23 proc., a wstawanie z fotela zaraz po lądowaniu, zanim samolot w ogóle dojedzie do rękawa – 17 proc. Prośby współpasażerów o zamianę miejsc drażnią 16 proc. ankietowanych, klaskanie po udanym lądowaniu – 15 proc.

Kilka dni przed publikacją badania 41-letni obywatel Turcji dostał mandat w wysokości 500 złotych za picie alkoholu na pokładzie samolotu lecącego z Albanii do Gdańska. Interwencja załogi i wezwanie policji po lądowaniu to scenariusz, który na europejskich trasach czarterowych rozgrywa się regularnie, zwłaszcza w szczycie sezonu wakacyjnego.

O granicach kabinowej etykiety mówi Jodi R.R. Smith, ekspertka cytowana przez New Zealand Herald – jej zdaniem ciasna przestrzeń na pokładzie zmienia drobne nawyki w źródło realnego konfliktu, bo nikt nie ma dokąd się cofnąć. Podobnie ocenia to specjalistka od etykiety Rosalinda Oropeza Randall, która przypomina, że fotel przed nami też ma właściciela – odchylenie oparcia czy gwałtowne wstanie po wylądowaniu to decyzje wpływające na kogoś obok, nie neutralne gesty.

Dla turystów wybierających się we wrześniu na czartery do Grecji, Turcji czy Egiptu wnioski są proste: kilka centymetrów przestrzeni w klasie ekonomicznej to towar deficytowy. Zdjęte buty można schować pod fotelem, a jedzenie o intensywnym zapachu zostawić na czas po wylądowaniu – najczęściej wymieniane w badaniu zachowania da się ograniczyć bez większego wysiłku.